Dlaczego czwartkowe wieczory poświęcam wyłącznie sobie?

Ten czwartkowy wieczór daję sobie i tylko sobie. Swoim potrzebom psychicznym, fizycznym, umysłowym, emocjonalnym i innym. Mogę mieć jeszcze dużo do zrobienia (a kiedy nie mam?), listy zadań do wykonania mogą krzyczeć i błagać o odhaczanie, mogę mieć do załatwienia jeszcze setki innych rzeczy, ale daję ten czas po prostu sobie. Szanuję to, co sama ze sobą ustaliłam, więc rozpieszczam ciało i duszę bez wyrzutów sumienia. Padło na czwartek, bo w czwartki oglądam online nowe odcinki Przyjaciółek. Przypadek zadecydował o dniu, a ja o spędzaniu czasu w sposób przyjazny samej sobie.

NA SPOKOJNIE & NA ZMĘCZENIE

Czasami wybieram sypialnię i łóżko. Czwartek to mój rytuał, ale jestem tylko człowiekiem – bywam zmęczona, podekscytowana, bywam energiczna, ale też bez sił. Zdarza się, że w piątki czeka mnie coś ważnego i chcę być na to gotowa, więc elementem wprowadzającym spokój jest wyprasowanie sukienki i wyczyszczenie butów. Dbam o to, by dobrze zasnąć. Robię wszystko, co mnie wymuska, wypieści, uspokoi i ulula. Poza tym przygotowuję kąpiel z solą i olejkami dla stóp, nakładam na włosy olej, masuję dłonie i co drugi tydzień nakładam odżywkę na paznokcie po ściągnięciu hybryd. Ostatnio zamiast odżywki do paznokci używałam odżywczy lakier Orly Breathable. To świetna alternatywa dla tych, którzy po hybrydach (zwłaszcza, gdy noszą je nieustannie jak ja) mają osłabioną płytkę. Najczęściej w piątek rano robię już inny kolor hybryd, moje paznokcie nie mają kiedy odpocząć, a z drugiej strony na spotkania z pracy / na uczelnię lubię mieć zadbane dłonie. Orly Breathable to kolor & odżywka w jednym preparacie, który zapewnia przepływ wody i powietrza z płytki do łożyska paznokcia, dzięki czemu nie są one odizolowane od środowiska naturalnego. Dla mnie to opcja na 1-2 dni, ponieważ psychicznie nie znoszę schodzącego z paznokci koloru, ale przemawia za mną fakt, że lakiery Orly są wegańskie i nietestowane na zwierzętach.

 NA ENERGIĘ & DLA BUDOWANIA NAWYKÓW

Czasami wybieram biuro i wersję domowego SPA, które nie jest zlokalizowane w łóżku ani w wannie. Zaczynam najczęściej od maski na twarz i włosy. W międzyczasie przygotowuję kolację, przekąski do filmu lub lunch box’y na piątek. Staram się, aby ten wieczór był pełen pozytywnej mocy i energii – dzięki temu buduję nawyki, które ułatwiają mi codzienne funkcjonowanie. Od kilku miesięcy szczególną uwagę skupiam na włosach. Utrzymuję je w dobrej kondycji i coraz rzadziej zdarza się, że zawodzą mnie w najmniej oczekiwanych momentach. Zmieniłam szampon na delikatniejszy (kojący i do nadwrażliwej skóry) i choć obawiałam się mycia bez SLS, włosy układają się bez zarzutów. Uwierzcie, że to duża ulga przy długich, prostych i ciężkich włosach! Po filmie biorę gorący prysznic, peelinguję ciało (używam delikatnego peelingu ryżowego połączonego z żelem hipoalergicznym Dermedic), a na koniec balsamuję. Ale uwaga – nie kremuję nigdy całego ciała za jednym razem ani nie ustalam, że będę robić to systematycznie! Zawsze obserwuję moje ciało i intuicyjnie wiem, kiedy zapobiegać wysuszeniu skóry, a kiedy organizm poradzi sobie sam. Tutaj zdecydowanie polegam na sobie. Zimą wybieram kosmetyki wysokiej jakości ze szczególnym uwzględnieniem składu, a latem lekkie, o delikatnym, przyjemnym zapachu, najczęściej na bazie wody.

I właśnie dlatego daję sobie ten czwartkowy wieczór. Po prostu odpoczywam. Nie zmuszam się do zabiegów i wybieram tylko to, czego w tej chwili potrzebuję. Po prostu słucham siebie, podejmuję decyzję i działam. A za działanie rozumie się też (poza czynnościami wymagającymi dużego zaangażowania psychofizycznego) odpoczynek, leżenie i oglądanie filmu.

Tego Wam życzę. Bawcie się, pracujcie, odpoczywajcie. Miejcie swoje czwartki!

P.S. Poniżej włosowy dowód na to, że wspomniany kojący szampon świetnie się spisuje! 🙂 Więcej zdjęć na Instagramie.

  • u mnie odpoczynek tylko w weekendy, w czwartek zwykle już jestem na oparach sił i nie mam czasu na oglądanie seriali, robię to w weekend dopiero 😉

    • Izabela Kornet

      Domyślam się… wszystko zależy od tego, jak żyjemy na co dzień. Ja studiuję dziennie, a w weekendy i w tygodniu wieczorami pracuję, więc czwartkowy wieczór jest niezbędny. Mega mnie odpręża! 🙂

  • Ja taki wieczór dla siebie robię sobie kiedy tylko potrzebuję – czasem 5 razy w tygodniu, czasem 7, a czasem 1. Mam masę rzeczy do zrobienia, ale umiem odpuszczać i polecam tę umiejętność 😉

    • Izabela Kornet

      Ja to samo! Odpuszczanie to mega przydatna umiejętność… gdyby nie to, nigdy bym chyba nie obejrzała serialu ;))

  • U nas też padło na czwartki i oglądamy wtedy Top Model xD

    • Izabela Kornet

      Naprawdę to nadal leci w TV? 😉

      • Leci w niemieckiej, więc oglądam w ramach ćwiczeń językowych 😉

        • Izabela Kornet

          Edukacja zawsze na czasie 💪😃

  • Joanna Kołpak

    Fajny zwyczaj 🙂 Nie mam takich dni i prawdę mówiąc mało czasu mam dla siebie, ale jak zawsze to mój wybór.

    • Izabela Kornet

      Zawsze można spróbować wygospodarować małe 15 minut 😉 Niekoniecznie na serial 😉