Jak zatrzymać czas – recenzja książki Zysk i Spółka Wydawnictwo

Są książki, do których się coś czuje. Dzielą się na te, które bez dwóch zdań muszą zostać w naszej domowej biblioteczce, by móc do nich wracać oraz na te, które koniecznie chcemy przekazać bliskim nam osobom, by też mogły to poczuć. Książka „Jak zatrzymać czas” jest tym, czego potrzeba w letnie wieczory. Jest tym, czego szukasz w ciągu dnia. Jest przerwą w codzienności i jednocześnie wisienką na torcie. Jest bardzo dobrą pozycją.

JEST SZTUKĄ

Wcześniej nie znałam ani autora (Matt Haig), ani innych jego dzieł. „Jak zatrzymać czas” to piękna opowieść o mężczyźnie zmagającym się z wieczną młodością. To opowieść łącząca w sobie przeszłość i teraźniejszość. To pozycja, która oprócz świetnej fabuły przemyca wiedzę z historii – z przymrużeniem oka. Ogromny plus za jasne połączenia między czasem przeszłym i teraźniejszym, co znacznie usprawnia czytanie. Sensownie łączące się wątki z elementami prawdziwego zaskoczenia to coś, na co czekałam ostatnie miesiące.

JEST DOBRA DLA SERCA

Mówi, że: „Ludzie, których kochasz, nigdy nie umierają.” i ma rację. Potwierdza to dalej: „Przynajmniej nie całkowicie. Żyją w twoim umyśle tak, jak zawsze żyli w tobie. Utrzymujesz ich światło przy życiu. Jeśli pamiętasz ich wystarczająco dobrze, mogą cię prowadzić, tak jak blask dawno zgasłych gwiazd może prowadzić statki na nieznanych wodach. Jeśli przestaniesz ich opłakiwać, a zaczniesz słuchać, wciąż będą mieli moc, by zmienić twoje życie. Krótko mówiąc, mogą być dla ciebie zbawieniem.” Czy Matt Haig nie ma racji?

JEST DOBRA DLA DUSZY

Oświadcza wprost, że: „Miłość jest tam, gdzie odnajdujesz znaczenie.” Jeszcze pół roku powiedziałabym, że nie. Że wcale nie chodzi o znaczenie. Teraz aż za bardzo czuję, że znaczenie odgrywa tu główną rolę. I naprawdę dobrze jest to czuć. Czuć i stosować w życiu na co dzień. Praktykować miłość. 

I DOBRA TEŻ DLA ROZUMU

„Podczas, gdy wiedza bez uczciwości jest niebezpieczna, uczciwość bez wiedzy jest słaba i bezużyteczna.” Kto by pomyślał, prawda?

Bardzo, bardzo, bardzo kocham ten moment, w którym nie ruszam się z domu bez czytanej aktualnie książki, bo „może akurat będę miała wolne 5 minut”. Kto też to czuje? 🙂

Życzę Wam samych dobrych książek na te wakacje,

P.S. Polećcie mi jakieś wciągające pozycje. Teraz czytam „Zacznij żyć z pasją!”, a w kolejce stoi Jojo Moyes. Co jest wakacyjnym, książkowym must read? 🙂

Wpis powstał we współpracy z Zysk i Spółka Wydawnictwo & Blog Matters. Relację z wydarzenia Blog Matters 2018 możecie przeczytać tutaj.