Moja kobiecość zaczyna się i kończy w tym miejscu. W żadnym innym. Ani u nikogo innego

Hej, jesteś piękna. Jezu, ale ona brzydka. Jest za gruba. Nie, taka waga jest w porządku. Za małe cycki. Za duże piersi. Przez bluzkę widać jej boczki. Lubię, gdy jest za co złapać. Prawdziwa kobieta powinna być zadbana. Każda z nas musi mieć małą czarną. Zrobione paznokcie to podstawa. Masz za mało kosmetyków. Jesteś typową babą. Łazienka pełna balsamów. Za dużo gadasz. Jesteś taka skryta. Nie histeryzuj. W ogóle nie masz instynktu macierzyńskiego. Ślub i biała suknia to marzenie każdej kobiety. Jesteś sama od kilku lat. Nie służy Ci to. Lepiej Ci w czerwonym. Po zakupach będzie Ci lepiej.

Stoję pod prysznicem. Zamykam na chwilę wodę, żeby umyć włosy. Woda spływa mi po ciele. Po prostu czuję, że jest dobrze. Czuję, że ten dzień był właściwie zwyczajny, ale można znaleźć powody do wdzięczności. Myślę więc dalej o sobie. Myślę o tym dalej, kiedy wycieram swoje ciało ręcznikiem. Myślę o tym, kiedy przesuwam po ramionach, po piersiach, brzuchu, udach, stopach. Myślę, że tym jest właśnie moja kobiecość. I że coraz rzadziej definiują ją inne osoby, media czy społeczeństwo.

JEST MOIMI WŁOSAMI 

Jest włosami, które z dbałością pielęgnuję. Jest ich blaskiem, ich zdrowiem i ułożeniem. Jest wieczorną i poranną rutyną. Jest czasem, który na to poświęcam. Gdyby jednak nie była włosami, byłaby inną częścią mojego ciała.

JEST MOJĄ MOWĄ

Jest moją mową, kiedy z zatroskaniem pytam Cię o Twój dzień. Jest moją mową, kiedy wygłaszam prelekcję. Jest moim głosem, który słyszysz przez słuchawkę telefonu. Jest ukojeniem, kiedy liczę na głos. Jest największą mocą świata, kiedy używam jej do śpiewania bez ograniczeń. Gdyby jednak nie była moją mową, byłaby inną zdolnością, jaką posiada moje ciało.

JEST MOIM PŁACZEM

Jest zdolnością do płaczu ze strachu, gniewu i frustracji. Jest też zdolnością do wzruszeń, pełni szczęścia i oczyszczających chwil. Jest każdą słoną łzą, każdym otarciem oczu i policzków. Jest zachodem słońca, jego wschodem i dniem pełnym stresu. Gdyby jednak nie była moim płaczem, byłaby inną emocją.

JEST MOIM ŚMIECHEM

Jest moim śmiechem bez powodu, bez wstydu i bez granic. Jest śmiechem z przyjaciółką, mamą i chłopakiem. Jest śmiechem do audycji radiowej i filmu. Jest śmiechem w przestrzeni publicznej, ale też w łóżku. Jest śmiechem z Blessy i samej siebie. Jest głośnym śmiechem. Gdyby jednak nie była moim śmiechem, byłaby inną emocją.

JEST MOIMI PIERSIAMI

Jest moim przeżyciem. Jest moją blizną na prawej piersi. Jest w nich. Bardzo, bardzo głęboko i jest jej bardzo, bardzo dużo. Jest operacją, jest moim guzem, jest gorszą i lepszą diagnozą. Jest definicją piękna. Gdyby jednak nie była moimi piersiami, byłaby inną częścią mojego ciała.

JEST MOJĄ TWÓRCZOŚCIĄ

Jest moimi notatkami, każdą zapisaną kartką i zeszytem. Jest tym, co właśnie piszę. Jest słowem, rysunkiem i tabelką. Jest strategią, jest celem, jest planem. Jest książką. Jest każdą rozmową, jaką odbyłam. Jest w moich zdjęciach i video, jakie publikuję. Jest jej pełno w mojej codzienności. Gdyby jednak nie była moją twórczością, byłaby inną cechą.

JEST MOIM WSTAWANIEM RANO

Jest moją determinacją. Moją siłą, mocą i efektem działania. Jest napędem. Jest psem na spacerze, ugotowanym obiadem, roślinną kuchnią, wizytą u lekarza. Jest pozamiataną podłogą i podlanymi kwiatami. Jest tym, co mnie nigdy nie opuszcza. Gdyby jednak nie była moim wstawaniem rano, byłaby innym powodem do dobrego dnia.

JEST MOIM PSEM

Jest moją odpowiedzialnością. Jest moim obowiązkiem i zapewnianiem bezpieczeństwa bliskim. Jest spontaniczna. Jest wymagająca. Nigdy nie rezygnuje, zawsze się podnosi i uczy na błędach. Jest dawaniem tego, co najlepsze. Gdyby jednak nie była psem, byłaby innym zwierzęciem lub kimkolwiek, za kogo byłabym odpowiedzialna.

JEST MOIM BRZUCHEM

Jest głęboko ukryta. Jest myślą. Jest ciałem. Jest komórką, elementem każdego organu. Jest opatrzona ogromną delikatnością i intymnością. Jest pełna podziwu. Gdyby jednak nie była moim brzuchem, byłaby inną częścią mojego ciała.

JEST MOIM DOMEM

Jest moimi roślinami, moją garderobą, każdym talerzem i ręcznikiem. Jest hałasem i ciszą. Jest szczęściem i zmartwieniem. Jest ciepłym kocem i kubłem zimnej wody. Jest łóżkiem ze świeżą pościelą i późnym powrotem w nocy. Jest szczypiorkiem z ogrodu i zakupami z marketu. Gdyby jednak nie była moim domem, byłaby innym miejscem na świecie.

JEST MOIM KLUCZYKIEM DO AUTA

Jest niezależnością. Jest świadomością i poczuciem odpowiedzialności. Jest wolnością, rozwinięciem skrzydeł, wdzięcznością i podziękowaniem. Jest możliwością dającą swobodę w działaniu. Gdyby jednak nie była moim kluczykiem do auta, byłaby jakąkolwiek inną rzeczą.

JEST MOIM CHŁOPAKIEM

Jest miłością i świadomością. Jest beztroską. Jest pełna zakrętów. Jest trudna do zrozumienia. Jest udręką i zbawieniem. Jest planem na przyszłość. Jest zdjęciami z zeszłego roku i nową sukienką. Jest łóżkiem, spacerem, psem, kinem, kolacją, wieczorem pełnym ciszy. Jest bielizną, brudną bluzką i kolejnym dobrym dniem. Gdyby jednak nie była moim chłopakiem, byłaby blisko innej osoby.

W zasadzie nie musi interesować Cię moja kobiecość. I dobrze, bo wolę, jeśli obchodzi tylko mnie samą. Moja kobiecość zaczyna się i kończy w tym miejscu. W żadnym innym ani u nikogo innego. Chcę Ci jednak powiedzieć, że ona jest wszędzie i wystarczy, że tylko Ty ją dostrzegasz. Chcę Ci powiedzieć, żebyś miała swoją definicję kobiecości. Nie chcę, żeby ktoś Ci ją dyktował. Chcę, żebyś wiedziała, że Twoja kobiecość może być odwrotnością mojej. Chcę także dać Ci wsparcie, gdybyś po prostu go teraz potrzebowała.

Ślę gorące uściski tego chłodnego wieczoru,

P.S. Jeśli znasz kobietę, która być może potrzebuje w tej chwili słowa otuchy – wyślij jej link. Będę Ci naprawdę wdzięczna!

Zdjęcia wykonała Marta Wiśniewska w hotelowym pokoju dzięki uprzejmości Hanza Pałac w Rulewie.

  • Uwielbiam Twoje teksty i podziwiam dystans, dojrzałość i świadomość jaką masz! 😘

    • Izabela Kornet

      Justyna, oczywiście dziękuję <3 Ale myślę, że ma to każda z nas ;*

      • Owszem, ale Ty to już odkrylaś. Nie każda z nas tak szybko odkrywa swoja wewnętrzną siłę, ja swoją poznałam dopiero będąc w ciąży 😉

        • Izabela Kornet

          Może właśnie każda z nas musi mieć ten powód do odkrycia. Pewnie dla wielu kobiet jest to właśnie ciąża i nie ma się co dziwić – piękny okres! 🙂

  • U mnie kobiecość zaczyna się przede wszystkim w głowie. Jest moją ambicją, poczuciem tego, że mogę, dam radę, uda mi się, jest też moim krzywym kręgosłupem i garbem, bo tak, nie jestem idealna. Nie mam ciała modelki ale za to mam mózg i nie zawaham się go używać w każdej chwili mojego życia ! 😉