Tu i teraz: lipiec 2018

Wiem, że lipiec kończy się dopiero jutro, ale chcę wejść z przytupem w sierpień. Chcę już podsumować lipiec i dać sobie jeden wieczór na zaplanowanie sierpnia. Przed nami (wybaczcie, że piszę ostatnio ciągle w liczbie mnogiej, ale najprawdopodobniej mam na myśli nas jako siebie, Huberta i Blessy lub mnie + osoby, które pomagają mi w prowadzeniu firmy) miesiąc pełen wyzwań. Chcemy być gotowi na ostatni kwartał roku – bardzo intensywny, pełny wyjazdów i ważnych decyzji. To co? Zaczynamy? 😉

 

Na początku lipca była w Polsce Paulina Nowak – właścicielka agencji Nowak Migration, z którą współpracuję już ponad 1,5 roku. Oficjalnie razem jesteśmy od lipca 2017, więc mieliśmy teraz okrągły rok, ale wcześniej też na zlecenie pomagałam organizować Paulinie i Karolowi konferencje w Londynie, Warszawie, Krakowie i Bydgoszczy. Na „rocznicę współpracy” sprawiłam prezenty dla naszej trójki – Paulinie (właścicielka agencji), Karolowi (właściciel agencji, agent migracyjny MARA) oraz sobie (Relationship Manager Poland). Mam ogromne nadzieję, że najlepsze jest naprawdę nadal przed nami 😉 Karol & Paulina, chciałabym Wam mocno podziękować za ten rok!

 

Zadbałam mocno (mocniej niż zwykle!) o siebie. O swoje samopoczucie, o otaczające mnie rzeczy, o rozwój ducha. Albo raczej – o spokój ducha 😉 Dużo czasu spędziłam na poszukiwaniu inspiracji remontowych i kalkulowaniu kosztów adaptacji poddasza. Ukochałam sobie Monikę z Tailormade i namiętnie śledzę ją w social mediach. Nie rozstaję się też z Pinterestem. Jest dla mnie źródłem niekończących się inspiracji, ale traktuję je z pewnym dystansem. Po prostu biorę dla siebie to, co jest najlepsze. 

  

Z racji zmian, jakie wchodzą w moje „firmowe” życie, musiałam dostosować domowe biuro do obecnych potrzeb. Staram się nie inwestować w meble, bo nie jestem pewna, ile jeszcze tu pobędę, a w nowym miejscu mam zupełnie inny układ ścian i słabą dostępność naturalnego światła. Na szczęście mam bardzo fajne biurko z Ikei, które jak widać na zdjęciu – jest zabudowane z tyłu – więc nie musi stać przy ścianie. Dzięki temu zyskałam większą przestrzeń roboczą, bo mogę dojść do blatu z obu stron. Jest to o tyle ważne, o ile biuro po godzinie 16:00 ma zamieniać się w pracownię. Stąd decyzja, aby wszelkie segregatory z dokumentami oraz pozostałe rzeczy, jakie dotychczas trzymałam na biurku znalazły inne miejsce. Od teraz na biurku jest jedynie moja teczka organizacyjna z projektami i listami zadań, kubek z długopisami, laptop i podkładka. Ściągnięcie ich z blatu zajmuje sekundę i odkładam je na półkę powyżej. Natomiast pod blatem, w miejscu, gdzie nie potrzebuję przestrzeni na nogi, stoi to, bez czego pracownia nie byłaby pracownią 🙂 Narazie jednak uchowam to w tajemnicy! Poza tym zarówno biuro, jak i nasza osobista 😉 sypialnia służą teraz za miejsce rozwoju wielu roślin, które już wkrótce będą dostępne w sklepie Wysadzone.

 

Paczki i przesyłki to nieodłączny element mojej pracy. Dotychczas byłam tylko odbiorcą, zaraz będę też nadawcą i jest to kwestia, której się bardzo obawiam. Kto kiedyś próbował coś nadać kurierem – ten wie, o czym mówię. W każdym razie mieszkam w charakterystycznym miejscu, więc kurier na szczęście nie ma problemu z trafieniem. Poczta dostarczyła mi w tym miesiącu workbook & terminarz od Anny-Marii Wiśniewskiej. Mam zamiar pracować z nimi przez kolejne dwa miesiące i skserować terminarz na własne potrzeby. Zajmuję się w tej chwili ośmioma markami, więc szkoda mi mieć workbook na raz, a tak będzie stanowił moją bazę do działania. W pierwszej kolejności zajmę się wizerunkiem Wysadzone oraz pracowni 🙂 W lipcu przyszła też do mnie paczka od Mediheal, choć zupełnie się jej nie spodziewałam. 7 lipca miałam pojawić się w Katowicach na Beauty By Bloggers u Ani, ale zdarzyły się nam niespodziewane chrzciny, a Hubert został ojcem chrzestnym 🙂 Produkty od sponsorów wydarzenia przyszły więc do mnie pocztą. Były to między innymi kosmetyki do włosów od Marion oraz kosmetyki IOSSI, co można zobaczyć u mnie na Instagramie. Sesja zdjęciowa, jaką wykonałam z Martą w mieszkaniu na wynajem u Edyty Wenc, ucieszyła też oko wspomnianych marek, które udostępniły naszą twórczość – można sprawdzić klikając w nazwę 🙂

   

W tym miesiącu przyszła też do mnie paczka z kosmetykami JANDA. Tutaj jednak wszystko zostało ustalone wcześniej. Wspólnie zaplanowaliśmy mini-akcję umożliwiającą przetestowanie kosmetyków JANDA blogerkom, które obserwują moje działania. Teraz oczekuję na kolejną paczkę i tym razem ruszamy z konkursem, o którym mówiłam w niedzielę podczas #vlogopodsumowania na fanpage’u 🙂 W zabawie będzie mógł wziąć każdy, a konkursy odbędą się osobno na Facebooku i Instagramie. Jeśli więc macie ochotę wygrać książkę + audiobook + kosmetyki – obserwujcie moje social media 🙂

  

W lipcu przekroczyłam też magiczne 700 obserwatorów, nagrałam pierwsze #vlogopodsumowanie oraz pierwsze video z Blessy dla Belcando Polska. #vlogopodsumowanie z założenia będzie cotygodniowym raportem z mojej pracy dla siebie i dla innych marek. Podczas vloga możecie dowiedzieć się, dlaczego wprowadzamy nową markę na rynek i jakie mamy do tego podejście, ile ofert wysyłam w sprawie Spotkania Świadomych Blogerek i jakie odpowiedzi otrzymuję, gdzie, kiedy i po co się wybieram oraz wiele innych, typowo firmowych smaczków 🙂 Nie powiem, że nie ma tam w ogóle prywaty, bo ostatnio wspomniałam o Hubercie, ale #vlogopodsumowanie nastawione jest na tematy zawodowe.

   

Na początku lipca zaliczyłam 4. rok studiów. Jestem już inżynierem fizjoterapii weterynaryjnej, w tym roku piszę magisterkę z zootechniki. W przyszłym roku planuję rozpocząć inne studia, zważając na potrzebę uzyskania kwalifikacji, które pomogą mi rozwinąć biznes (i siebie, szczerze mówiąc). 21 lipca spędziłam w Warszawie w rewelacyjnej restauracji Tel Aviv Food&Vine, z fantastycznym jedzeniem i równie fantastyczną obsługą. Tak naprawdę pracowałam wtedy dla Nowak Migration, odbywając konsultacje z klientami 😉 Powspominałam też moje wyjazdy do Australii, anulowałam nieważny już paszport i razem z Hubertem wyrobiliśmy nowe. Będziemy ich wkrótce potrzebować 🙂

   

Teraz widzę, jak dobry był ten miesiąc. Teraz widzę, jak bardzo intensywny. Teraz sobie uświadamiam, że niepotrzebnie miałam wyrzuty sumienia, kiedy jednej niedzieli cały dzień siedziałam na tyłku… 😉

Ślę do Was moce na sierpień i oby pogoda dalej była tak piękna,

P.S. Opowiedzcie o swoim lipcu w komentarzach. Zainspirujcie mnie do nowego na sierpień!

  • Szkoda że nie dałaś znać jak byłaś w Wawie może udaloby się nam spotkac <3